Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZOO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZOO. Pokaż wszystkie posty

10 stycznia, 2013

Śladem Krasnoludków . . . C(iąg).D(alszy).


THE KNIFE - 'Silent Shout'





Wrocław... wszyscy przez niego przejeżdżają lub gdzieś na około objeżdżają..
Miasto Spotkań w drodze na Zachód, na Wschód, na Południe.

I mnie się złożyło, że niedługo po tym zwiedzaniu miałam sposobność poprowadzić dwudniową wycieczkę Gimnazjalistów po Wrocławiu:



Z tego powodu w obecnym wpisie skupię się wyłącznie nad akcentami, jakich wcześniej nie wymieniałam.

Posłuchajcie !


Trasa "do" okazała się niewyobrażalnie długa, bo na Autostradzie A4 (tuż przed nami !) doszło do poważnej kolizji, przez co w ekspresowym tempie skumulował się korek. W zakorkowanym kordonie nasz autobus został unieruchomiony na 3,5 godziny. W między czasie odbyła się akcja ratownicza z helikopterem w roli głównej, rozcinanie karoserii, udzielanie pomocy rannym i rozpaczliwe lamenty :( ...
. . .
. . .
. . .

W końcu dotarliśmy.


Obrzeża miejskie, Dzielnica Fabryczna, ul. Lotnicza - owalny punkt orientacyjny znany wszystkim jako piłkarski Stadion Wrocław. 
Znany wszystkim, gdyż w ubiegłym roku pełnił rolę areny Euro 2012' -> rozegrane na nim zostały 3 mecze fazy grupowej, w tym jeden Reprezentacji Polski. 

Stadion zajmuje 11 hektarów, jest przystosowany do przyjęcia ponad 45.000 gości i -jak na tego pokroju projekt przystało- spełnia wymogi najwyższej kategorii UEFA.


Zdjęcia zdjęć ;-):





Przebadajmy wnętrza.

W poniższej Sali przeprowadzane są konferencje prasowe:



 

:-D

Hol kawiarniany:



Loża z balkonikiem dla najwyższej rangi VIP-ów:



Zagospodarowano również Cele dla mniej frasobliwych Kibiców:



Wyjście na Murawę kosztuje grupę "tylko" 2 tysiące PLN:







Z planety sportu przenosimy się na planetę zwierząt:



 Tak, tak, tym razem udało nam się wejść na teren ZOO:



Posłuchajcie;

na budowę Ogrodu miasto zezwoliło w 1865 - wówczas odbywało się to w sąsiedztwie Toru Wyścigów Konnych w niezamieszkałej jeszcze okolicy Parku Szczytnickiego. 

Dzisiaj jest on najstarszym i największym (33 ha) Ogrodem Zoologicznym w naszej Ojczyźnie:







W skład infrastruktury wchodzi kilka wartościowych obiektów, reprezentujących Historyzm oraz Eklektyzm tkj Baszta Niedźwiedzi, Domek Nutrii, Dom Dużych Drapieżców lub Słoniarnia:







Od 1965-go stanowisko dyrektorskie objął tu doktor Antoni Gucwiński, rozpoznawany dzięki prowadzonemu z żoną Hanną programowi "Z kamerą wśród zwierząt". 
W czasie kierownictwa Gucwińskich powstała m.in. Woliera przy Ptaszarni, Pawilon Małp Człekokształtnych czy nowoczesny Wybieg dla tygrysów.
W roku 2006 medialną burzę rozpętała dymisja długoletniego Przewodniczącego po inspekcjach w związku z doniesieniami o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu placówki:








* Osobiście nie jestem zwolenniczką trzymania dzikiej zwierzyny w zamknięciu, chociaż z drugiej strony pewnie niejednej ocaliło to żywot..


Chcę jeszcze pokazać jedną atrakcję:
a mianowicie w trakcie zwiedzania Śródmieścia z Przewodniczką, mym oczom ukazała się ta oto, niedostrzeżona dotąd budowla...



... której okazałe obramowania z winorośli dodawały niebagatelnej zwiewności:





Od drugiej strony:


Ujmujące, nieprawdaż ?


I nocleg. 
Tym razem w gustownym, staromodnie stylizowanym Hostelu 'Mleczarnia':





Misie pod pysie ;-) i spokojnych snów !




28 sierpnia, 2012

W Zagrodzie Żubrów.






- "Wu., pojedźmy gdzieś..."
- "Nie odstrasza Cię deszcz ?"
- "Nie."

Do godziny zawitaliśmy w Pszczynie - znanej również z niem. jako Pless. 
Decyzja okazała się słuszna, bowiem pokłębione chmury przeobraziły się w półprzeźroczyste obłoczki. Z kwadransu na kwadrans przybywało słońca, które dążyło do osiągnięcia kształtu 'O' - niczym Opium, jako że posługuje się słonecznym, zaczarowanym językiem. Z kolei po południu przyświeciło tak oślepiająco, że myliły się koniugacje i koniunkcje, myliły strony świata. 


Pszczyna bliska, Pszczyna lipcowa.
Co można tam zrobić, co zobaczyć ? 
(od razu napomknę, iż na nic nie wystarczy czasu, bo każdy wybór jest odrzuceniem innych)
Ano na pewno zieleń. I świeży tlen. Relaks jak okamgnienie. 


Hm, dawno nie pisałam o polskiej przyrodzie podejrzewając, że tęsknota za nią okaże się większa aniżeli nadzieja. Ale nie była :). I tak sobie myślę, że w następnym odcinku też będzie o przyrodzie. Będę o jej niesamowitości pisać i pisać, aż się wypełni -> ze specjalną dedykacją dla podniebnych obieżyświatów.



Na zaczątek 156-hektarowy, pszczyński Park - palimpsest okolicy z falującą attyką Zamku Hochbergów i przerażonymi maszkaronami, później chluba ogrodu - Zagroda Żubrów, tak wrośnięta w przestrzeń, że nie dostrzega się jej hieratycznej brzydoty, spatynowanej przez użytkowanie. A wokół milcząca widownia drobnej zwierzyny.
I jeszcze Rynek, którego kopuła zimą jawi się niby maszt tonącego statku, gdzie tylko ona wystaje już nad powierzchnię, zaś kadłub jest jeno wspomnieniem...


Miłego !


---

Przy wejściu do Parku mieści się Skansen Wsi Polskiej prezentujący pamiątki sztuki ludowej. 
Domostwa wyróżniają się charakterystyczną dla regionu konstrukcją wieńcową i -UWAGA, trudne słowa ;)- sochowoślemieniową bądź krokwiowo-łątkową:








Dawny Wóz Strażacki:



I wewnątrz 
(ten widok kojarzy mi się z dzieciństwem spędzanym u dziadków na wsi - wsi spokojnej, wsi wesołej...): 



I zwierzaki, jakie niezależnie od pory dnia wyczekują na przekąskę:





Ważkim elementem założenia ogrodowego jest Dzika Promenada, na której już niejeden Romeo wyznawał miłość swej Julii.

Pośród rozlewisk oraz starodrzewia wkomponowano interesujące rozwiązania typu Brama Chińska, Lodownia, Groby Książęce Anhaltów czy Herbaciarnia:















Zaledwie kilkaset metrów dalej można spotkać... żubra.
Taką możliwość daje odwiedzenie Zagrody w części ochrzczonej Zwierzyńcem:



Gdy podejść blisko, to widać jak ich prawie tonowe cielska ubijają piach sięgając stratygrafią gleby:



Najlepiej przybyć w porze karmień, które to odbywają się co dwie godz. od 10:00 do 16:00.

Z ciekawostek dodam, iż te największe ssaki Europy komunikują się za pomocą specyficznych nawoływań zwanych 'chruczeniem':





Zagroda - to był jednak dobry pomysł !

Rumor kaczek, przepiórek, saren, koni, lisów... 









Pora zapukać do pałacu;

ów klasycystyczny, 2-kondygnacyjny zamek z krużgankami na planie nieregularnego czworoboku powstał w 14 wieku. 
Po wygaśnięciu linii Anhaltów władzę na dworze przejął Hans Heinrich X von Hochberg. Za jego panowania elewacja otrzymała kostium architektoniki francuzkiej z XVII w. - dobudowano unikatowy westybul i monumentalną Salę Jadalną. Po śmierci Hansa X dobra odziedziczył Hans Heinrich XV.
Jego żoną została rozsławiona z urody Angielka o pseudonimie "Daisy" ("Stokrotka").
Księżna swe opinie o rezydencji zawarła w pamiętniku: "Znajdowały się tutaj hektary tarasów, połacia pól i wiele obojętnych rzeźb. Wspaniały ład reprezentacyjnych terenów z nadmiarem luksusu, jednak bez komfortu, a nawet bez osobistej łazienki [!]."

Aktualnie dużym zainteresowaniem cieszy się udostępniona gościom Sala Luster i Sala Myśliwska ze zbiorami trofeów & rogów wchodzących w skład Muzeum. Melomanii natomiast mogą nacieszyć słuch odgrywanymi koncertami muzyki poważnej:







Korzystając z okazji W. z równie elżbietańską dumą spałaszował watę cukrową ;-P:



W kierunku Starówki...





A tu Starówka w porze zimowej, kiedy światło lamp zawiesza się na hełmach zadaszeń jakoby gigantyczne lampiony.
Piękne, baśniowe, cudem ocalone: 

 




A oto księżyc nadchodzi z północy - za chwilę będzie szturmował kontury wysokich drzew. . .

Lubię te widoki nocą, bo noc wycisza wrzask konsumpcyjnego kiczu:



Ławeczka z postacią 'Daisy', dostojną jak wówczas, gdy odbywał się ostatni bal na cześć księcia:



I taki był końcowy obraz, jaki zapamiętałam z pszczyńskich wizyt.


Bywajcie szczęśliwi !