08 lipca, 2015

Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych.







Otwierając lipiec przenoszę Was w paletę odcieni khaki, gdzie dominuje ciężar żelaza, pył i gorąc.

15-ty Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych w Bielsku-Białej czyli Operacja POŁUDNIE.

Weszłam weń poniewczasie, jako że 40 stopni lejących się z nieba do późnych godzin nie pozwalało wyściubić nosa poza krańce altanowego cienia. I tak umknęła mi kawalkada uliczna, o jakiej pisałam w tym wątku. W zamian wybrałam inną wersję zdarzeń i po 7-kilometrowym spacerze zawitałam na Błoniach. Nie żałuję, bo dzięki temu niezwykłe wojskowe unikaty dotknęłam nie tylko wzrokiem, ale i ręką.


Gotowi ? 
No to w drogę !:





Przypadkowo odkryłam, iż w trakcie zjazdu kolejny odcinek znanego programu realizowała stacja DISCOVERY /niestety póki co nie znam daty emisji/:





Oprócz stałych ekspozycji można było pooglądać pojazdy w akcji:







Szczery podziw dla czołgistów, jacy dzielnie walczyli z temperaturą wrzenia panującą w środku:



Gąsienicowa amfibia przeznaczona do transportu:



Obok historii kraju współistnieje historia poszczególnych jednostek. Obok historii stuleci - historia dekad. Oraz szczęśliwie ocalałe z nich relikty - stalowe powłoki skrojone lemieszem, płachty pozaszywane nierównym ściegiem bagnetów:



Miękkie światło, kurz w powietrzu i ryk bestii:







Maskujące moro:



Strefa grup rekonstrukcyjnych:

 


Sanitariuszka Czerwonego Krzyża:







Kawa prosto z Ameryki Południowej ;):



Baza amerykańskich żołnierzy:



Kuchnia polowa, a w niej... niechaj zgadnę - grochówka ?! ;)...





Zapory przeciwczołgowe
\my na szczęście mieścimy się bez najmniejszego oporu\:



Na Poligonie czołgi, wozy bojowe, wojskowy sprzęt specjalistyczny.

Na pierwszym planie T 72...





... i zasłona dymna:





Kiedy zapada zmrok idziemy do ogródków na chłodzące piwo, po czym natrafiamy na koncert tarnowskiego rock-bandu, którego nazwy, bijcie, zabijcie, nie pamiętam :/ - aczkolwiek zagrał świetnie ;).

Za scenę służy przyczepa od tira:



Orgia sztucznych ogni:

 








I tak dobiliśmy do brzegu niniejszej relacji.


Post Scryptum:
Heh, jeszcze nie opisałam wszystkiego z wiosny, a mamy już następną porę roku. 
Nigdy nie zrozumiem działania tego mechanizmu, który w oka mgnieniu podmienia dni tygodnia, miesiące, przeistacza przyszłość w przeszłość zostawiając jeno wspominki. I zdjęcia :). Zdjęcia, dzięki którym tak ochoczo wędruję po minionych szlakach, czasem pełnych pyłu, czasem wysokich traw, a innym razem wybujałych kolosami z marmuru. W jednych rozpoznaję się od razu, podczas gdy inne na powrót wydają się niedosiężne. 
Cóż, limes żywota - niepewny, niesprecyzowany.
(...).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WSTAW KOMENTARZ: