01 marca, 2012

OPOWIASTKI POMORSKIE, cz. 5; Trójmiejskie origami i Kolory.




Przymknij powieki... Wyobraź sobie, że wokoło rozgrywa się barwne przedstawienie: wysoko, wysoko w górze majaczy kłębiaste niebo. Szambelan Ferber dumając przechadza się po szerokim moście. Jego sutanna, od której odbijają się nieśmiałe promyki świetlistych 'zajączków', powłóczy po kamienistej drodze. 
I Ty - pięć wieków później - pochylasz się z wiaduktu nad ciemnymi wodami Starej Motławy.  
Manierystyczna Zielona Brama otwiera na oścież swe ramiona. I zaprasza. 

Zaprasza na zwiedzanie Gdańska:



Gdańsk to jedna z najstarszych aglomeracji naszego kraju o stricte hanzeatyckim charakterze (od epoki Średniowiecza należała do Związku ośrodków handlowych). 
Pierwsza wzmianka o mieście pojawia się w Żywocie Świętego Wojciecha, gdzie autor użył określenia "Gyddanyzc":







Zbliżenie na osławione Spichlerze;

'Oliwski', 'Panna', 'Miedź' na Wyspie Ołowiance bądź 'Błękitny Baranek' z Wyspy Spichrzów - to tylko cztery z nielicznych, które pozostały.

Co za szkoda, że większość nie uchroniła się przed zniszczeniami II wojny światowej !

 


'Błękitny Baranek' mieści w sobie oddział Centrum Edukacji Archeologicznej.
Dzięki zachowaniu oryginalnej konstrukcji drewnianej został on laureatem nagrody UE "Europa Nostra 2011" w kategorii "Konserwacja":





W muzeum odtworzono replikę ulicy bazarowej z czasów średniowiecznych; 
zza pokaźnych snopów siana wydobywa się śpiew ptaków, a w powietrzu rozpyla aromat ziół. Gdzieś w dali kowal wieńczy młotem swe dzieło - końską uprzęż...



To było w dzień złotych myśli --> Długi Targ z odlaną w brązie Fontanną Neptuna, a w tle wyrafinowany Dwór Artusa. Z kolei u wylotu- Złota Brama w stylu niderlandzkim \w rzeczywistości niebieska ;-)/.

Najciekawsza, ponieważ obie jej fasady zwieńczone są attykami, na których ustawiono 8 alegorycznych rzeźb uosabiających cnoty obywatelskie tj. Pax (Pokój); Libertas (Wolność); Fortuna (Szczęście); Fama (Sława); Concordia (Zgoda); Iustitia (Sprawiedliwość); Pietas (Pobożność) oraz Prudentia (Rozwaga).



Zaś flamandzko-manierystyczna w swej koncepcji figura rzymskiego boga oceanów zaprojektowana jest w oparciu o linię serpentinata, często nienaturalnie wykrzywioną, aby postaciom nadać dynamizmu. Jej wygląd nawiązuje do rzeźb antycznych, bowiem głowa Neptuna przypomina posąg konnego Marka Aureliusza, natomiast tors prawdopodobnie stanowi nawiązanie do Torsu Belwederskiego: 



Moja grupa:

;-p


Panienka z okienka - owa fikcyjna osobliwość mieszczanki odwołuje się do popularnej powieści historycznej "Deotyma" Jadwigi Łuszczewskiej. Autorka zawarła tam niezwykle sugestywnie portret młodej Hedwigi, wyglądającej przez okno kamienicy, zwanej w "romansiku" Bursztynowym Domem.
Obecnie Gdańszczanka pozdrawia z niego turystów codziennie o godzinie 13:00, 15:00 i 17:00.


W ostatnich latach "Panienka" bywa też wykorzystywana w charakterze oficjalnej promocji miasta. Zwyciężczyni castingu na Panienkę reprezentuje Trójmiasto w stylowym ubiorze na najważniejszych uroczystościach. 
W sezonie letnim można ją spotkać przy Ratuszu bądź pod siedzibą Patrycjuszy: 



Kiedy ponownie zagoszczę w tych rejonach, na pewno odwiedzę Ulicę Mariacką. Tak, żeby móc przespacerować się wśród szklanych gablot z artystyczną biżuterią, poprzyglądać tym wspaniałym rękodziełom.

Bursztyny, srebro, przybrzeżny wiatr, mewy... Nie sposób nie pamiętać mi o tamtych dwóch, nakładających się na siebie, wizytach. Choć właściwie nie powinnam o tym pisać wszakże totalny powrót nie jest przecież możliwy 
[wiadomo - Heraklit, rzeka...]: 





Gdańsk lukrowany czyli Manofaktura Słodyczy CIUCIU, gdzie można podejrzeć produkcję słodkości, skosztować pysznego karmelka... albo nawet całe opakowanie ;).  

Pokaz rozpoczyna się od gotowania cukru, lecz największą atrakcję stanowi wrzucanie gorącej masy na hak w celu jej napowietrzania. 
Na własnych oczach przekonamy się jak równomiernie zmienia kolorystykę:

 




... po tych smakowitościach mknęłam już tylko przed siebie wychwytując Lustrzanką architektoniczne perełki. 
Niebo na przemian zakrywała warstwa ołowianych chmur, po czym zasłona ta unosiła się obnażając nagość granitu, jaki przemieniał betonowo-ceglane kamienice w konstrukcje zbudowane jedynie ze światła:



 


I znowóż cień:










Godzinny spływ promem po Zatoce Gdańskiej do Półwyspu Westerplatte:









Stocznia.
Spółka powstała w 1945 r. i produkowała dla armatorów statki pasażerskie, kontenerowce, masowce oraz żaglowce o luksusowym standardzie. 
Także kolebka NSZZ Solidarność z przewodniczącym Lechem Wałęsą na czele, bo właśnie tu podpisano Porozumienia Sierpniowe po strajkach pracowniczych z 1980 roku:





I na stoczniowych żurawiach zakończę dzisiejszy wywód.


Być może powyższe zdjęcia wydadzą się dysonansem, jakimś fałszywym tonem obok magii prawdziwego Gdańska. Być może. Jednak wyłącznie one mi zostały - te liche migawki z ponadprzeciętnego miejsca, gdy nań spoglądałam z motławskiego wiaduktu i rozmyślałam o Ferberze.


Hm... ... Niechaj nadchodzący tydzień będzie dla Was równie piękny i nieprzeciętny !