02 stycznia, 2012

Tajwański porządek.

THE NAKED AND FAMOUS - 'Young Blood'



Tajwan (inaczej Formoza czyli Piękna) jest wyspą na Oceanie Spokojnym, oddzieloną od Azji cieśniną.
Swą nazwę zawdzięcza okrzykowi podziwu Holendra nawigującego portugalski statek, jaki przepływał wzdłuż wybrzeża końcem siedemnastego wieku ("Formoza !").

Republika Chińska traktuje Tajwan jako podległą prowincję. Sami Tajwańczycy z kolei nie deklarują lojalności wobec cesarstwa Chin uważając się za suwerenną jednostkę.


Pozwólcie jednak, że porzucę encyklopedyczne dróżki. Bo czyż potrzebną jest następna erudycyjna ściągawka dla studentów poszukujących rozwiązań w pigułce ? Tym wystarczy Wikipedia, zaś ja pozostanę przy ignorancji, subiektywiźmie i na pewno amatroszczyźnie ;) układając strukturę;
-> ładne -> próżnie ładne -> przydatne -> drugorzędne -> zbędne.


Zatem unieśmy się teraz w bezgraniczną przestrzeń, skąd podglądają nas obłoki:





A tu już namacalna planeta i port lotniczy Taoyuan International Airport w stolicy Taipei:





Jednakże relacja stricte architektoniczna będzie zmuszona cierpliwie zaczekać.
Albowiem w tym 'odcinku' pragnę nakreślić ogólny obraz Taipei - metropolii tętniącej krzykiem i męczącej nastawionego na komfort Europejczyka parującą temperaturą.


Żar lejący się z nieba + wzmożona aktywność x jaskrawy kolor = idealny zaczątek miejskiego przedpołudnia:



Jeżeli ktoś wyraża ochotę, do krajobrazu może dołączyć:
- postmodernistyczne figury budynków
- bannerowe pokrycia zabytkowej substancji architektoniki
- analogicznie ułożone chodniki, nasadzane rachityczne palmy bądź trawniki z rolki
- automobile, automobile, automobile
- konsumpcja, konsumpcja, konsumpcja

! ! !





Tajwański pies
- o dziwo, w niczym nie odróżnia się od polskiego ;p:



Będąc na miejscu nie omieszkajcie wypróbować wysublimowanych potraw. Z jakiego powodu ?

Może najpierw mała adnotacja odnośnie tematu:
po wiwacie komunistów na kontynencie przybyli tutaj uciekinierzy z sąsiednich obszarów przywożąc ze sobą różnorakie przepisy. I przykładowo -> dania pekińskie są łagodne, na pszenicowej bazie; seczuańskie - oparte na ryżu, ostre, przyprawiane pieprzem, czosnkiem, cebulą, papryką lub imbirem; kantońskie - smażone i silnie ubarwione. Szkoła szanghajska zasłynęła z morskich owoców, gdzie menu jest tylko lekko doprawione, podawane z gęstymi, nieco słodkimi sosami. Rodowita kuchnia natomiast zapożycza wiele z japońskiej, stosunkowo nieskomplikowanej. 


Na bazarach kulinarnych jedzenie przygotowuje się na oczach widzów:





Bar And Beer
Always And Forever ;):

 


Ogromnym powodzeniem cieszą się osobliwe restauracyjki. A to z lożami w kształcie bidetów, a to na wzór promu kosmicznego.

My zawitaliśmy w podziemnej restauracji-akwarium. Feria świateł okraszona mnóstwem wody, roślin, ryb. I rzeźb wyciosanych w kamieniu:



Smakowitości zostawiam spragnionym i udaję się do zieleni.
Do parku:

 








Niesłychane jak Oni pielęgnują każdy zieleniec, krzew, każdą łodygę drzewostanu:





Lubię te fotograficzne zapisy. Niepowtarzalne widokówki z pamiętnego lata.

W roli VIPów gościnnie występują urocze twarze azjatyckich dzieci:







... i w pasy i w kratkę...



oraz te bardziej dojrzałe:



By odrobinę rozproszyć miastowy zgiełk proponuję przepłynąć się barką w blasku zachodzącego słońca. Zdjęcie tego nie ukazuje, ale wówczas zatoka nabrała srebrno-cytrynowego połysku:



"I była sobie ziemia niczyja, rozciągniona bezkreśnie tuż ponad morzem, nad jego dachami, lewitująca nad węgielnym dymem kominów (...) jakoby fortece arunalraszydowe albo te na niebosiężnych skałach niewolniczym trudem wzniesione niczym dla Starca z Gór i jego asasynów (...)"  

/Iwaszkiewicz/:





Kwaterunek w najwyższym tajpejskim wieżowcu ? Dlaczego nie !
Ów drapacz chmur (501 m) swe imię odziedziczył po imieniu stolicy - Taipei:





Nowoczesne cudo w archaicznym ubraniu (działało !):



A w holu...



Widoczki zza szyby:

 




To już finisz opowieści.

"A co z metropolią mieniącą się kolorami ?" - spyta ktoś.
Nie gaśnie: