25 lipca, 2011

ARS POETICA; Schwyć mnie, nim przepadnę. Nim zblednę, stanę się... żadne !




Kiedy kładę się spać
wyprowadzam na spacer swoją fantazję...



Poza dniem jest niewymownie jaskrawo.
Obraz bliski ideału 
jak rozdarcie zasłony...

Trwam na nim 
niczym foton: 



Szachownice pól
przepełnione smutno-weseleniem:



Koniki polne wahają się...



Jest cicho.
Jest dobrze.
Cicho i dobrze,
bo cisza nie boli...



Wiosna szepcze do uszu
zapachem pieczonego chleba...






A My ?
Pionki biało - czarne...



I słońce wysoko, wysoko...

 


Gdy przebudzam się rano
moje źrenice są pełne 
wieczornych aromatów;





... babiego lata...

 


A gdy potem czeszę swe włosy
w gęstwinach kwitną grzyby:





Przychodzą burze.
Przychodzą...
Odchodzą burze.
Odchodzą...



Rozgrzane tęczówki rozrzuca ebonitowe sklepienie
latem w poprzek ulic:



Spływają blaskiem po dachach kopuł
 krusząc wiekowe podpory:


 
Ciemno. Eter.
Słychać jedynie modlitwy starszych kobiet:



Słodkawe gałki powiek
nakłada Pan Lodziarz,
a dzieci bawią się
w Chowanego:



I znów Jasno. Znów Eter.

Lecz 
dopóki dym papierosa tańczy Poloneza,
a nuty grają tętnem koni



wymowna niepewność 
zagląda przez ramię:



Historia kasztanowych łez
rozbija głuche, wojenne wspomnienia
(jak francuską czekoladkę w ustach szarańczy):



Jasno, ciemno; ciemno, jasno...

Świat różny od różności.

Pełen piękna -
szorstkich pręgów,
drewnianych szczęk



Gdzie Brąz,
Niebieski,
Zieleń
coraz więcej czarne...



Biorę go w palce 
Uśmiechnięta 

i topię jak bryłkę wosku



W noc zawsze taki ostateczny
kap... kap... kapie na ziemię iskrami:

Cięższy o każde włókno
Każde przęsło
Każdą myśl:



Czy jutro Dzień będzie równie beztroski ?



---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Powyższe fotki zostały wykonane w limanowskiej Szczawie, znanej dzięki źródełkom leczniczym.  
Szczawa położona wśród łagodnych stoków jest doskonałym punktem wyjściowym w Gorce tudzież Beskid Wyspowy.
Miejsca godne zobaczenia to zrębowy Kościół Najświętszego Serca Jezusa wzniesiony w latach 1958 - 59', a także Wystawa 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.



Poza tym... jest to wstęp do mej kolejnej wyprawy -> po Beskidach, naszych najmłodszych pasmach spiętrzonych około Trzeciorzędu. 

Uchylę sekretu, że oprócz zdobycia wzniesienia Czupel ;), wypijemy puszystą kawę na Magurce, poczym zejdziemy przez przełęcz przegibską z urodziwym pasem Hrobaczej Łąki.

A wszystko to już w najbliższej opowiastce !