15 listopada, 2015

1) Sekrety moich okolic - gdzieś w Badenii...







Niewielka, urocza wioska gdzieś na Jurze Szwabskiej... 
Pełna tajemniczych zakątków i chrześcijańskich insygnii, które niegdyś stanowiły trzon dla mieszkańców tutejszych ziem. 
Białe domki z czerwonymi dachami, równiutko przystrzyżone trawniki, figurki krasnali o dziwnych minach w begoniowych ogródkach...

To tu właśnie mieszkam:











Jako, że teren górzysty, z mgłami bywa za pan-brat:





Szwabia w jesiennym przybraniu:



Rozpoznawalny punkt "styku" ustanawia niewielki budynek Ratusza:



... oraz przylegający do niego Kościół Wniebowzięcia NMP z podświetlaną wieżycą, dzięki czemu wieczorami widać ją już z daleka:



Jedna z wersji zakłada, iż pierwotnie romański kościół wybudowali mnisi. Następny, gotycki powstał w 1467. Około 300 lat później przekształcono go po raz kolejny - tym razem na styl barokowy. 
Odnowiono również sklepienia grożące zawaleniem, dodano płaski sufit, ołtarze boczne, a w 1970 odnowiono mury cmentarne i dwa dzwony. 
Konsekracja obiektu przypada na 1762 r.:







Budynek gminny: 



Gasthaus 'Traube' czyli inaczej mówiąc - restauracja:



I obiad ;):



Fontanienka:



Ta uliczka prowadzi w zdecydowanie bardziej przyrodnicze obszary:





Na przykład takie:



Albo takie:



Stara szopa, zawsze przykuwająca moją uwagę, kiedy tędy przechodzę:



Następna, mniejsza:



Spacerniak, a wzdłuż niego...



... echa przeszłości:



Kto was tutaj wymyślił, zostawił pośród zieleni...?...





Dostojne zachody widziane z mojego tarasu:





I z okna:





Jednak to nie finisz skarbów związanych z mym obecnym lokum --> lecz o nich w nadchodzących migawkach z pięcioodcinkowego cyklu "Sekrety moich okolic" ;<).




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WSTAW KOMENTARZ: